Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Sokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026

MantaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
30 Apr 2026 23:48 · 01 May 2026 19:43
#322209 by Manta

Please Log in or Create an account to join the conversation.

przyroda, ludzie
More
  • 2588 posts
  • Thank you received 41141
O 16:29 Wanda wyjęła z kąta ptaszka, którego Czajnik przyniósł rano, a ona odłożyła na zapas. Karmiła do 16:47, wtedy skubnęła ostatnie piórka z łupu i okryła dzieci (a jest to coraz trudniejsze  🙃) film

O 18:26 poleciała. Nie było jej kilka minut, i już Czajnik zdążył zjawić na progu. Wtedy właśnie wylądowała na poręczy z dużą kolacją (łup chyba ten sam, którym karmił wcześniej tata).  Czajnik umknął, a ona rozpoczęła karmienie. Trwało ono do 18:47. Posiłek był tak duży, że  teraz też nie został zjedzony, po karmieniu Wanda go wyniosła. film  
 
This image is hidden for guests.
Please log in or register to see it.


Mama bardzo sumiennie okrywa maluchy, ale przecież też trzeba czasem posprzątać 😉 film
 
#322217 by Manta

Please Log in or Create an account to join the conversation.

przyroda, ludzie
More
  • 2588 posts
  • Thank you received 41141
O 5:03 przyleciał Czajnik na koniec barierki, Wanda coś przeciągle zaintonowała, zaraz odleciała. Wtedy Czajnik wszedł do budki, poprzetrząsał podłoże. Po chwili zjawiła się na progu Wanda, samczyk wyszukał wolną przestrzeń do ewakuacji i umknął.

O 5:08 Wanda skoczyła po śniadanie. Przyniosła niewielki ale pożywny kawałek - pewnie ze spiżarni. Karmiła 20 minut, już chciała zakończyć i wynieść, ale ponieważ dzieci jej blokowały drogę, to się zatrzymała i dalej im wciskała kolejne porcje. One już się ułożyły do drzemki, ale - co który mniej śpiący - zawsze znalazł się amator. O 5:38 przecisnęła się między oknem a dziećmi, ułożyła przy nich resztkę w postaci łapki i okryła je.

O 5:40 przyleciał na poręcz Czajnik z następną zdobyczą. Dał ją Wandzie, ale - ponieważ karmienie dopiero się skończyło -  ona najpierw chciała wynieść, ale w końcu odłożyła ptaszka pod okno.

O 6:09 zaczęła nim karmić dzieci. Jadły raczej niewiele, bez entuzjazmu, przymuszane wezwaniami mamy. O 6:18 Wanda pochłonęła ostatni kęs.

O 6:49 przybył Czajnik z następnym łupem. Tym razem był pokaźny, choć już napoczęty. Wanda chyba dała samczykowi do zrozumienia, że na razie dziękuje, bo zaraz z nim odleciał.

Za dwie minuty wyszperała łapkę - resztkę z wcześniejszych karmień. Wyszarpała jakiś kawałeczek, podała dziecku, potem całą łapkę pochłonęła i przez dobrych kilka chwil falowała szyją, układając sobie w środku niewygodny kęs. 
MantaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
01 May 2026 10:42 · 02 May 2026 01:59
#322221 by Manta

Please Log in or Create an account to join the conversation.

przyroda, ludzie
More
  • 2588 posts
  • Thank you received 41141
O 7:54 przybył Czajnik z następną zdobyczą - grubodziobem (przy okazji mamy przegląd wrotkowskiej awifauny 🙃).
Wanda ptaszka wzięła, dzieci nakarmiła, zakończyła o 8:12. Jak przykrywała dzieci, jeden maluch jeszcze męczył łapkę.

O 9:04 Wanda odleciała, za kilka minut zameldował się Czajnik. Zdążył w środku skubnąć jakiś ochłapik, a już Wanda ze skrzekiem stała w progu. Wobec tego umknął, a ona okryła dzieci.

O 9:51 Czajnik przyniósł przekąskę, Wanda dała ją dzieciom. O dziesiątej już był koniec karmienia, Dwójce maluchów znowu trafiła się łapka, którą długo łykały. Jeden leżał już z nią spokojnie, ale jednak wstał i dalej próbował ją połknąć. Wanda zerkała, co on tam robi, ale powodu do interwencji nie widziała. W końcu przykryła wszystkie dzieci i więcej nie zaprzątała sobie tym głowy film

Za to zaprzątała sobie głowę tym co za oknem. Śledziła co się tam dzieje, w końcu o 10:48 poleciała. Po siedmiu minutach na końcu barierki zjawił się Czajnik. Potem pokrzątał się w gnieździe - skubał stare resztki, też pomęczył się z łapką. Popatrzył na dzieci; jedno z nich już utrzymujące pion też mu się przyglądało. Zaraz wyszedł na koniec barierki, rozglądał się za Wandą. Odleciał o 11:02.

A ona wróciła dopiero o 11:24. Rozejrzała się po gnieździe, zaraz okryła dzieci. 
BożkaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
02 May 2026 01:29 · 02 May 2026 02:14
#322273 by Bożka

Please Log in or Create an account to join the conversation.

podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
More
  • 926 posts
  • Thank you received 16952
Około 11.43 widziałam, jak Wanda często zerka na zewnątrz; wyskoczyła zaraz na próg, potem na barierkę i odleciała.
Wróciła po około 3 minutach na koniec poręczy, przeczesała kilka piór i ok. 11.50 udała się do budki do maluchów.
Do około 12.33 widziałam, że jest z nimi w budce. Było już trochę cieplej, więc nie okrywała ich całkowicie, a raczej stała nad nimi lub blisko nich. Przy okazji prowadziła przez okno monitoring okolicy.

zdjęcia jutro
  • "Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
MantaSokół wędrowny - PGE EC Lublin - 2026
02 May 2026 01:58 · 02 May 2026 02:35
#322274 by Manta

Please Log in or Create an account to join the conversation.

przyroda, ludzie
More
  • 2588 posts
  • Thank you received 41141
Po południu do około 17 widziałam jeszcze 2 karmienia (a nie śledziłam podglądu non stop, więc mogło być ich więcej).

Po 13 Wanda poleciała i zaraz przyniosła duży skrzydlaty łup. Karmiła dzieci kilkanaście minut, po czym wyniosła większą część. Miała trochę kłopotu żeby z takim ładunkiem wyjść z budki.

Około kwadrans po szesnastej wybyła na minutę.
O 16:22 poleciała znowu i wróciła z małym ptaszkiem, który został zjedzony w niespełna 10 minut.
Moderators: dziuniekCiuciek
Time to create page: 0.342 seconds
Powered by Kunena Forum